poniedziałek, 26 marca 2012

Londyn


Jak tu nie wykorzystać sytuacji i mając siostrę w Londynie nie zawitać tam w drodze powrotnej z Francji??



Cele były dwa: Muzeum Historii Naturalnej i oczywiście ZAKUPYYYY!!!
O tym drugim pisać więcej nie będę. Wystarczy, ze nadmienię, ze wyjeżdżając do Francji mieliśmy jedna walizkę, a wracając z Londynu 4 sztuki bagażu! Ale na nasze usprawiedliwienie trzeba napisać, ze dwa z nich to foteliki dla bliźniaków (dwukrotna przebitka w cenie jest dość dobra motywacja do przetachania wszystkiego z samolotu na pociąg w Trondheim!).




A muzeum z szkieletami i modelami dinozaurów było absolutnym hitem! Miko do dziś chyba tak naprawdę nie wierzy, ze ten t-rex nie był prawdziwy...
Polecamy!



sobota, 24 marca 2012

Tignes




W tym roku Miko po raz pierwszy doświadczył nart zjazdowych. Do tej pory typowo po norwesku tylko biegówki. Uznałam, ze jest dość duży, żeby go zabrać na wyjazd snowboardowo-narciarski z ciocia Gosia i wujkiem Patrykiem. I radził sobie świetnie.




Ech, fajnie było... Jednak wakacje zimowe to coś zupełnie innego niż wakacje letnie. I to raczej na korzyść tych pierwszych :)


A kolejnym razem druga część wyjazdu, czyli weekend w Londynie!

czwartek, 22 marca 2012

Sto lat


No i przyszedł ten dzień kiedy male stworki skończyły roczek. Koniec z niemowlakami u nas w domu!

Rok temu:


I teraz: